Poszedl facet do lasu. Tak lazil i lazil, ze w końcu zabladzil. Chodzi wiec
po lesie i krzyczy. W pewnym momencie cos go szturcha z tylu w ramie.
Odwraca glowe, patrzy, a tu stoi wielki niedzwiedz, rozespany, wkurwiony,
piana z pyska mu leci i mówi:
- Co tu robisz?
- Zgubilem sie - odpowiada facet.
- Ale czego sie kurwa tak drzesz? - pyta znowu wsciekly niedzwiedz.
- Bo moze ktos uslyszy i mi pomoze. - mówi gosc.
- No to kurwa ja uslyszalem. Pomoglo ci?
Idą trzy żółwie gęsiego przez pustynię. Pierwszy mówi:
- Przede mną pustynia, za mną żółwik.
Drugi na to:
- Przede mną żółwik i za mną żółwik.
I trzeci:
- Przede mną żółwik, a za mną... Też żółwik.
Dlaczego tak powiedział?
Bo to był żółwik kłamczuszek.
W pewnej wiosce mieszkal sobie gospodarz, ktory mial kurnik. Co noc do
tego kurnika przychodzil sprytny lisek i pozeral jedna kure albo
koguta, zalezy na co mial chrapke. I tak to trwalo miesiacami, az
pewnego dnia gospodarz schwytal liska i zapytal:
-Czy to ty wyjadasz stopniowo moj drob?
Na co sprytny lisek odpowiedzial:
-Nie!
A tak naprawdę to był on.
Wczesną wiosną ze snu zimowego obudziły się dwa niedźwiedzie.
Wiosna wczesna, niedźwiedzie spragnione są seksu, a niedźwiedzice
wciąż śpią. No więc postanowiły zrobić to ze sobą - tylko ostrożnie,
żeby nikt nie widział, bo byłby skandal na cały las. Zaczęły się
pieprzyć, patrzą, a tu przebiega zajączek i woła:
- Pedały, pedały!
Niedźwiedzie za nim, żeby go złapać, zaj...ć, żeby nikomu nic
nie opowiedział - bo byłby skandal na cały las. Gonią go,
zając ucieka, w końcu wpadł na zamarznięte jezioro, ale lód
się pod nim załamał, no bo to już wiosna była.
- Już po nim, nic nie wygada - mówi jeden niedźwiedź.
- Czekaj, sprawdzę - mówi drugi.
Grzebie łapą pod lodem, coś zmacał, wyciąga, patrzy - a to bóbr.
- Ty, bóbr, nie widziałeś przypadkiem zająca? - pyta niedźwiedź.
- Widziałem! Przez was zginął, pedały jedne!
|