Wraca Jaś z przedszkola. Twarz cała podrapana, aż przykro patrzeć. Matka w lament.
- Co sie stało, Jasiu?
- Tańczyliśmy wokół choinki. Dzieci było mało, a jodełka spora.
Jasiu z tatą Zoo:
- Tato, dlaczego ta gorylica tak krzywo na nas patrzy?
- Uspokój się synku, to dopiero kasa ...
Popalając papieroska w czasie przerwy między rysunkami i wuefem Jasio
opowiada stojącym przy nim kolegom:
- Wczoraj mojego starego, gdy spuszczał wodę w kiblu, wessało do muszli i
wyrzuciło do wanny naszej sąsiadki z czwartego piętra, i to w czasie, gdy
ta brała kąpiel... Przynajmniej tak mówił matce.
Jaś pyta ojca... jaka jest różnica pomiedzy cipką a pizdą.
Ojciec wziął syna do sypialni... odsłania kołdre i mówi:
- Widzisz synku... to jest cipka.
- A czy moge dotknąc??
- Nie - odpowiada ojciec - bo sie ta pizda jeszcze obudzi.
Nauczycielka pyta dzieci:
- Jakie warzywo sprawia, że oczy łzawią?
- Rzepa, proszę pani - wyrywa się z odpowiedzią Jaś.
- Nie Jasiu, zapewne miałeś na myśli cebulę.
- Nie, proszę pani! Pani nigdy nie oberwała rzepą po jajach.
W szkole. Trzecia klasa, lekcja matematyki. Miasto - Cieszyn.
- Aniu, co robi twój tata?
- Jest nauczycielem w przedszkolu.
- A ile zarabia?
- 760 zł.
- A mama?
- Mama jest bibliotekarką i zarabia 640zł.
- To ile wynosi wasz budżet?
- 1400 zl miesięcznie.
- Bardzo dobrze, piątka. Jasiu, a twój tata?
- Mój tata jest celnikiem na przejściu kolejowym i zarabia 900 zł,mama pracuje w izbie celnej na
przejściu samochodowym i zarabia 850 zł, nasz budżet wynosi 9000zl miesięcznie.
- Eh, Jasiu, no źle, znów będę ci musiała jedynkę postawić...
- Ch*j mnie to boli, przynajmniej żyjemy jak ludzie...
Jasio siada do obiadu i próbuje zupę.
- Mamo! To nie zupa, to jakaś woda!
- Nie jakaś, nie jakaś, tylko przegotowana!
Facet w aptece robi awanture:
- Co wy tu za prezerwatywy sprzedajecie! Stare i ciągle pękają!
Na to stojący za nim mały Jasio dopowiada:
- No i do tego spadywują!
Jasiu sie pyta taty:
- Tato, czym się różni teoria od praktyki?
- Jasiu zaraz wytłumaczę Ci to. Spytaj sie mamy, czy dałaby murzynowi za 2000$.
Jasiu podchodzi do mamy i pyta się:
- Mamo dałabyś murzynowi za 2000$?
- No wiesz synku. Meble by się przydały, a pensja mała. Dałabym ten jeden raz.
Jasiu idzie do taty mówi, że mama by dała.
- Jasiu teraz idź do siostry i spytaj się o to samo.
Jasiu podchodzi do siostry i pyta się.
- Siostra, dałabyś murzynowi za 2000$?
- Pewnie że tak. Miałabym na kosmetyki, imprezy i ciuchy.
Jasiu idze do taty i mówi, że siostra dała by.
- Teraz Jasiu idz do dziadka i spytaj się o to samo.
Jasio idzie i pyta się.
- Dziadku dałbys murzynowi za 2000$?
- Dałbym, bo wiesz emerytura mała, a na starość coś bym sobie kupił.
Jasio poszedł i powiedział, że dziadek by dał.
Tata mówi:
- Widzisz synku w teorii mamy 6000$ w kieszeni.
A w praktyce dwie kurwy i pedała w rodzinie.
|